Zdarza się i tak, że sam chory nie podejrzewa, iż cierpi na depresję. Czasem ukrywa się ona bowiem pod objawami innych schorzeń - określa się je mianem “masek” depresji. Mogą to być bóle głowy, pleców, klatki piersiowej albo dolegliwości ze strony przewodu pokarmowego. To one wysuwają się na pierwszy plan, a smutek czy przygnębienie zarówno lekarz, jak i pacjent są skłonni przypisywać chorobie somatycznej, na którą wskazywałyby objawy. Zresztą chory często nie wspomina lekarzowi o obniżeniu nastroju, gdyż to wydaje mu się mało istotne. Jeśli więc badania nie wykazują zmian w organizmie, za niepokojącymi objawami może stać depresja. Często pierwszym sygnałem alarmowym są problemy ze snem - chory zasypia bez problemów, ale budzi się po kilku godzinach i nie może ponownie zasnąć. Wielu pacjentów nie zgłasza się do lekarza, gdyż nie wierzy, że psychiatra jest im w stanie skutecznie pomóc.
Przygnębienie czy już depresja?
Tagi : apatia, bóle głowy, bóle w klatce piersiowej, brak apetytu, brak hobby, chudnięcie, depresja, kłopoty z koncentracją, kłopoty z pamięcią, lęk, nerwobóle, niepokój, niepokojące sygnały wskazujące na depresję, niska samoocena, objawy depresji, obniżenie nastroju, otoczenie, pasja, przygnębienie, psychiatra, radość życia, rozpoznanie depresji, smutek, stan psychiczny, słabość, zmęczenie, zmniejszenie masy ciała, zły nastrój
Czasem granica pomiędzy przygnębieniem, a depresją rzeczywiście może być mało wyraźna. Jednak psychiatra w tym przypadku jest w stanie postawić prawidłową diagnozę i rozróżnić te dwa stany psychiczne. Jeśli obniżenie nastroju uniemożliwia normalne funkcjonowanie albo zły nastrój, połączony z innymi niepokojącymi sygnałami utrzymuje się dłużej niż dwa tygodnie, prawdopodobnie mamy do czynienia z depresją. I taki stan wymaga leczenia. Nie warto czekać, gdyż w ten sposób tylko niepotrzebnie wydłużamy proces leczenia i… cierpienie. Nawet jeśli zdarzyłoby się, że w pewnym momencie objawy same ustąpią, w każdej chwili mogą powrócić i na nowo skraść radość życia. Depresję nie zawsze jest łatwo rozpoznać. Jeśli objawy choroby są mniej nasilone, wielu chorych kosztem ogromnego wysiłku zmusza się do w miarę możliwości normalnego funkcjonowania, gdyż wstydzi się swojej słabości i usiłuje ją ukryć przed otoczeniem. Dlatego jeśli sami nie zdecydują się szukać profesjonalnej pomocy, ich problemy długo mogą pozostać niezauważone i z czasem się pogłębiać.
Niepokojące sygnały :
• Bliska tobie osoba jest ciągle smutna, przygnębiona, nic ją nie cieszy.
• Traci zainteresowanie swoim hobby i zajęciami, którym wcześniej z taką pasją się oddawała.
• Jest bardzo apatyczna, niechętna do podejmowania jakichkolwiek działań.
• Mówi wolniej, myśli wolniej, spowalniają się jej ruchy.
• Jest ciągle zmęczona.
• Przez cały czas towarzyszy jej nieuzasadniony lęk albo dziwny niepokój.
• Ma problemy z zapamiętywaniem informacji i koncentracją.
• Obniża się jej samoocena, neguje swoje dotychczasowe osiągnięcia.
• Traci apetyt, chudnie.
• Nękają ją nerwobóle, bóle głowy, bóle w klatce piersiowej, dla których trudno znaleźć somatyczną przyczynę.
Niedobory światła
Tagi : aktywność dzienna, aktywność mózgowa, andropauza, chandra, czuwanie, depresja zimowa, dzieci, długość dnia, funkcjonowanie organizmu, genetyczne przysposobienie, hormony, ilość światła, jakość światła, jesień, kobiety w ciąży, kontakty towarzyskie, mężczyźni, młodzież, negatywne skutki braku światła, niedobory światła, objawy depresji, obniżenie nastroju, obowiązki, okres dojrzewania, okres menopauzy, okres poporodowy, osoby dorosłe, osoby w starszym wieku, rytm biologiczny człowieka, rytm dnia i nocy, sen, senność, sezon jesienno-zimowy, skrócenie dnia, smuteczki, smutki i chandry, światło, światło sztuczne, światło słoneczne, słońce, temperatura ciała, temperatura wewnętrzna ciała, utrzymywanie kontaktów towarzyskich, węglowodany, wiosna, wydzielanie hormonów, wzmożenie objawów depresyjnych, wzmożona senność, wzrost apetytu, wzrost masy ciała, zachowanie człowieka, zima, zimowy sen, zmiany funkcjonowania organizmu
Światło słoneczne - lub zbliżone do niego parametrami światło sztuczne - jest najsilniejszym zewnętrznym regulatorem rytmów biologicznych człowieka, np. czuwanie - sen, aktywności mózgowej, temperatury wewnętrznej ciała czy wydzielania hormonów. Od zarania dziejów ziemski rytm dnia i nocy kształtował zachowanie człowieka, wpływał na funkcjonowanie jego organizmu. Jesteśmy genetycznie przysposobieni do aktywności dziennej. Gdy dochodzi do spadku ilości lub jakości światła, nasz organizm natychmiast zaczyna to odczuwać. Wraz ze skróceniem długości dnia ponad 75% populacji odczuwa negatywne skutki braku światła, objawiające się zmianami funkcjonowania organizmu. Od początku jesieni aż do końca zimy wiele osób zauważa u siebie obniżenie nastroju, wzmożoną senność, wzrost apetytu, szczególnie na węglowodany, co z kolei jest przyczyną wzrostu masy ciała. Pojawiają się „smuteczki”, chandry, zimowe „bluesy” lub wręcz ciężkie objawy depresji, uniemożliwiające wykonywanie dotychczas dobrze spełnianych obowiązków. Piętrzą się zaległości, z którymi nie można sobie poradzić. Z powodu tzw. depresji zimowej obniża się motywacja do utrzymywania kontaktów towarzyskich. Osoby przeżywające takie objawy często mówią, że chętnie zapadłyby w zimowy sen, a ich zachowanie jest spowodowane brakiem możliwości zrealizowania tego pragnienia. Wiosną „budzą się” i otrząsają ze wszystkich zimowych objawów depresji. Te same osoby są aktywne latem, a kolejnej jesieni znów popadają w smutki i chandry, znów się objadają, stają się senne, popadają w stagnację. Tak dzieje się z roku na rok w każdym kolejnym sezonie jesienno - zimowym. Na „zimowe smutki” mogą cierpieć dzieci, młodzież w okresie dojrzewania, osoby dorosłe, a szczególnie kobiety w ciąży czy w okresie poporodowym, jak również w okresie menopauzy, mężczyźni podczas andropauzy, lub osoby w starszym wieku. Osoby cierpiące na zimową depresję gdy tylko zaobserwują u siebie pierwsze objawy, powinny przystąpić do zapobiegania jej rozwojowi. Póki jeszcze chce się chcieć. Bierność, liczenie na samoistną poprawę nieuchronnie zawodzą. Dochodzi do wzmożenia objawów depresyjnych.
