Fototerapia

Tagi : , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

W wyniku licznych badań naukowych, przeprowadzonych w końcu XX wieku w prestiżowych placówkach Stanów Zjednoczonych oraz Europy Zachodniej, opracowano metodę leczenia depresji zimowej bez wprowadzania farmakoterapii. Gdy w 1987 roku Amerykańskie Towarzystwo Psychiatryczne oficjalnie umieściło depresję zimową w nomenklaturze klinicznej, zaczęto leczyć jej objawy fototerapią, czyli naświetlaniem jasnym światłem. Fototerapia polega na codziennej ekspozycji na światło białe o natężeniu 2500 - 10000 lx, które pozbawione jest całego spektrum UV. Dwutygodniowa sesja naświetleń powoduje wycofanie objawów powstałych w wyniku skrócenia długości dnia podczas jesieni i zimy czy z powodu niedoświetlenia wynikłego z nieprawidłowego oświetlenia w miejscach pracy oraz zamieszkania. Od końca lat osiemdziesiątych fototerapia stała się pierwszoplanowym sposobem leczeniem tego zaburzenia - tak zwanym leczeniem pierwszego rzutu. Ale fototerapie stosuje się nie tylko z powodów niedoświetlenia. Ze względu na fakt, że światło w odpowiedniej ilości i odpowiedniej jakości synchrnizuje rytmy biologiczne człowieka, fototerapie z powodzeniem stosuje się także w za­burzeniach rytmu sen - czuwanie, np. u pracowników nocnej zmiany. Zastosowanie fototerapii może także wycofać zaburzenia snu polegające na opóźnieniu zasypiania aż do późnych godzin nocnych czy wręcz odwrotnie : z powodu zbyt wczesnego zasypiania wczesnym wieczorem. W przypadku omówionych dolegliwości zastosowanie fototerapii jest szczególnie wartościową formą leczenia, która wygrywa w konkurencji z farmakoterapią. Nie daje efektów ubocznych takich jak leki syntetyczne, może być stosowana przez osoby w każdym wieku, a w dłuższym okresie leczenia jest bardziej ekonomiczna niż farmakoterapia. W walce z niedoborem światła fototerapia jest po prostu skuteczna.

Niedobory światła

Tagi : , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Światło słoneczne - lub zbliżone do niego parametrami światło sztuczne - jest najsilniejszym zewnętrznym regulatorem rytmów biologicznych człowieka, np. czuwanie - sen, aktywności mózgowej, temperatury wewnętrznej ciała czy wydzielania hormonów. Od zarania dziejów ziemski rytm dnia i nocy kształtował zachowanie człowieka, wpływał na funkcjonowanie jego organizmu. Jesteśmy genetycznie przysposobieni do aktywności dziennej. Gdy dochodzi do spadku ilości lub jakości światła, nasz organizm natychmiast zaczyna to odczuwać. Wraz ze skróceniem długości dnia ponad 75% populacji odczuwa negatywne skutki braku światła, objawiające się zmianami funkcjonowania organizmu. Od początku jesieni aż do końca zimy wiele osób zauważa u siebie obniżenie nastroju, wzmożoną senność, wzrost apetytu, szczególnie na węglowodany, co z kolei jest przyczyną wzrostu masy ciała. Pojawiają się „smuteczki”, chandry, zimowe „bluesy” lub wręcz ciężkie objawy depresji, uniemożliwiające wykonywanie dotychczas dobrze spełnianych obowiązków. Piętrzą się zaległości, z którymi nie można sobie poradzić. Z powodu tzw. depresji zimowej obniża się motywacja do utrzymywania kontaktów towarzyskich. Osoby przeżywające takie objawy często mówią, że chętnie zapadłyby w zimowy sen, a ich zachowanie jest spowodowane brakiem możliwości zrealizowania tego pragnienia. Wiosną „budzą się” i otrząsają ze wszystkich zimowych objawów depresji. Te same osoby są aktywne latem, a kolejnej jesieni znów popadają w smutki i chandry, znów się objadają, stają się senne, popadają w stagnację. Tak dzieje się z roku na rok w każdym kolejnym sezonie jesienno - zimowym. Na „zimowe smutki” mogą cierpieć dzieci, młodzież w okresie dojrzewania, osoby dorosłe, a szczególnie kobiety w ciąży czy w okresie poporodowym, jak również w okresie menopauzy, mężczyźni podczas andropauzy, lub osoby w starszym wieku. Osoby cierpiące na zimową depresję gdy tylko zaobserwują u siebie pierwsze objawy, powinny przystąpić do zapobiegania jej rozwojowi. Póki jeszcze chce się chcieć. Bierność, liczenie na samoistną poprawę nieuchronnie zawodzą. Dochodzi do wzmożenia objawów depresyjnych.